31 grudnia, 2006



Ale zesmy sobie wczoraj przedsmak sylwestra zrobili. Teraz tylko do pryczy bym wskoczyła i spałabym i spała..., i tak też podejrzewam zrobie zeby rześką być kiedy próg nowego roczku trzeba przejsc i to jeszcze w miare prosto, a i może już krokiem chwiejnym. A więc coż mi pozostaje drodzy,mili państwo życze wam udanego sylwestra bo podobno jaki sylwester taki rok cały...
P.S.A foto? oto foto z ostatniego spaceru po zakamarach oski mej

28 grudnia, 2006

"gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptać
oczy po prostu by kochać
wiara by czasem nie wierzyć

rozpacz by więcej wiedzieć
jeszcze ból by nie myśleć
ale z innymi przetrwać
koniec by nigdy nie kończyć

czas by bliskich utracić
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami" J.T

27 grudnia, 2006

24 grudnia, 2006



Świensołych Wesoł. Śniegów syberyjskich. Rybki pysznej- byle nie od mafijii sycylijskiej.Pierników w sam raz przyprawionych. Magii świątecznej, zapachu choinki pomieszanej z zapachem pomarańczy. A na życie? Spełnionych marzeń. Spełnionych miłości. W zimne dni- ciepłych wełnianych swetrów , ciepłego mleka, chrupiącego chleba i ramion ciepłych co utulą i ust które pocałują w polik na dobranoc.Trzepoczących janiołów, które będą czuwać nad Wami całe życie i będą pomagać dzwigać ciężary. Marzcie i wierzcie w te marzenia- niech one Wam sie spełniają. I chwil , które się prosi żeby trwały wiecznie. A na Próg nowego roczku? Dużo śniegu i pysznych trunków i żeby co złe było w tym przemieniło sie na dobre w następnym roku.

22 grudnia, 2006

Co ja mam zrobić z tymi wszystkim myślami o Tobie, pełno ich w powietrzu które wydycham, które aż parzy, krew gorąca i jeszcze usłyszeć od Ciebie takie słowa, piękna rzecz ale i tak przedziwna, że jestem zupełnie gdzie indziej, w zupełnie innym świecie nie wiem gdzie mam się podziać i jak rozmawiać z kim.On za mną, przede mną i przy mnie,On w każdym oddechu,On w każdym uśmiechu,On we łzie, w modlitwie i w hymnie.

20 grudnia, 2006


Tak mną targa to wino z francuskich pól
I ta miłość zapewne do proroka
Każdy z nas po części tym prorokiem jest.

Ale On teraz najwyższym,zupełnie nieosiągalnym prorockim marzeniem
Po co znów ktoś taki?
Ale co by było gdyby Cie nie było?
Też myślisz o tym czasem?



...i kolejna biedronka Zefira ni jaka co miesci zar w swych oczach całą miłosc w nich ujętą do nijakiego proroka Click here to watch 'Bjork---Fucking-in-Rhythm-and-Sorrow-1'

19 grudnia, 2006






Bycie dwa dni pod rząd elfem, biedronką i aniołem to naprawdę cieżka praca. Jeszcze milosc do kogos-tam-a-kogos-tam (niewiątpliwie naiwna) jest także wyczerpująca, jutro praca anioła zaczyna mi się o 7.30 serdeczni państwo, a więc musze kończyć. kłaniam się,drygam nóżką oraz życze zapamiętywania snów i aniołów latających w nocy nad waszymi łożkami.biedronek nie polecam. bzyczą hałasliwie.




Czemu leciał tak nisko ten anioł, ten duch
Sięgający piersiami skoszonego siana?
Wiatr rozgarniał mu skrzydeł świeżący się puch,
A od kurzu miał ciemne jak Murzyn kolana...

Włos jego - hartowana w niekochaniu miedź!
Oczy płoną, miłosnym nieskalane szałem!
Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma płeć,
Kiedy lecąc sam siebie przemilczał swym ciałem...

Możem zbyt go zobaczył lub uwierzył zbyt,
Bo w niechętnej zadumie przystanął w pół drogi...
I znów w oczach mu błysnął nieczytelny świt,
Gdy do lotu pierś tężył i prostował nogi.

Rosa jeszcze mu ziębła na wargach, a on
Już piętrami swych skrzydeł ku niebu się wzbielił
I ogarom ciała oddał bezmiarom na strwon,
A jam się do niebiosów wówczas onieśmielił...

Odtąd, gdy wchodzę z tobą w umówiony park,
Gdzie światła księżycowe do stóp nam się łaszą -
W twych wargach szukam jego przemilczanych warg
I nie wiem, co się dzieje z tą miłością naszą?..

18 grudnia, 2006





I już po sztuce, jestem bardzo zadowolona, ku mojemu zaskoczeniu spiewające kolędy po góralsku elfice wśród dzieciaków mają powodzenie, po sztuce malowałam z dzieciakami obrazki i szkoda tylko, że tak krótko mogłam z nimi posiedzieć, zostałam obsypana mnóstwem kosmicznych pytań: takich jak np.: Gdzie mieszka Święty Mikołaj?,a gdzie to Pani Elfica mieszka?, czy może na biegunie północnym? I gdzie zostały renifery? Pokazałam im, że na pewno krążą po niebie w około szpitala i dzieci zaczęły wyglądać przez okno i wodzić po niebie wzrokiem, nawet mama, któregoś z nich wyglądała przez okno i wypatrywała reniferów. :> . Dzieci pytały też dlaczego Mikołaj ma taki gruby brzuch i czy ja z Mikołajem mieszkam ? Cóż za magia...
I dziś jeszcze zrodziło się coś pięknego w głowie...

Chciałam Ci kiedyś powiedzieć...jeśli myślisz, że ja Cie nie kocham to się mylisz...
p.s. Wstawiam pare zdjęć z prób.
Filippo jako Mikołaj Gruby, Pani Dyrektor,Janioły i Pablo...
A ja was dzieci pytam, gdzie jest snieg ? Może renifery nam przywiozą?Click here to watch '15---Anna-Maria-Jopek--Jeremi-Przybora---Na-Ca-ej-Po-aci--nieg'

15 grudnia, 2006




Do czego to doszło Tymbciu, że nie mam czasu nawet na pisanie. Dużo roboty. Wracam wieczorami. Codziennie mam próby bo wystawiamy sztukę dla dzieciaków ze szpitali, gram śpiewającego elfa i cały tydzień powoli wcielam się w tego sympatycznego stworka, stad ta cisza . Wracam dziś zmęczona i słyszę, piękną muzykę już na klatce...tak pianino...tak Bach o! Jak to? Przecież o tej porze nikogo nie powinno być w domu, w przedpokoju jeszcze głośniej, byłam przerażona, wołam przez drzwi: kto jest w domu ?!, nikt się nie odzywa, tylko słyszę szczekanie psa i śpiewy kotów...śpiewy?
Otwieram powoli drzwi...i nie sądzę żebyście uwierzyli co się stało...ale rękę do góry podnoszę i przysięgam, że to prawda ... przy pianinie siedzi pies...gra , a kotki podśpiewują i karmią go czekoladą. Nie przerywałam im . Dalej Miszkolc, Kicia i Celestyna zaczeli śpiewać : „Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, przyjdzie czas i szczęście pryśnie”.Zaczełam grać i spiewać z nimi. Nie pamiętam co było dalej. Świat stanął na głowie.

p.s. przesyłam Tymbciu pamiątkowe zdjecie z wieczorku

A teraz wieczorkiem miłe spotkanie z Franciszkiem Adamem z nad Renu. Cóż za energia we mnie wstąpiła. Coż za rzeczy sie dzieją.
Click here to watch '05In-your-tear'

10 grudnia, 2006

wciąż się na coś czeka,
na coś, co nie chce przyjść
i znów nie przyszło dziś.
Może jutro...

I wciąż się na coś czeka
i wszystko jest nie tak
i wszystko nie ten ma smak.
Smutno.

Ty także nie jesteś ten,
Choć co by szkodziło komu.
Znowu nie udał się dzień,
trzeba wracać do domu.

I znów się będzie czekać,
na coś, co nie chce przyjśćI znów codziennie myśl:
Może dziś?

Można się włóczyć nocą.
Można rozrabiać i pić.
Żyć jak to mówią:
mocno, wesoło żyć .

A smutek jak wierny pies
dniem i nocą waruje obok.
Jak trudno, jak trudno
jest uciec przed sobą.
Click here to watch '09---The-Scent-Of-Love'

08 grudnia, 2006

Ginger, tęsknie również. Nieśmiało mi podryguje noga do tańca. I nieśmiało też stwierdzam, że będzie jeszcze zupełnie inaczej , że jeszcze całkiem niedługo ( To. Ta. Ona. ) miło nas zaskoczy. Jakżesz nas wymęczyła, wyświechtała. Jak patrze na moją szafę, do której się dobrała to większość ubrań jest wystrzępionych i podartych. Przestańże odważna i harda pokazywać nam jaka to potrafisz być, bo tak Cię już zapamiętamy. Pokaż nam miłą twarz, sceruj swetry, zszyj płaszcze, i nie patrz już więcej takim wzrokiem. Długo będziesz na nas pracować, albo i bardzo intensywnie. Bezczelny żywiole, piękna, okrutna. Taka, o którą błagają. Taka, której mają dość. Zupełnie niespodziewana, drżąca. Ty co się przypominasz w noce i wtedy każesz nam być sam na sam ze sobą. Ty co w najmniej oczekiwanych momentach, do najmniej oczekiwanych, ukrywana, ośmieszona, mądra, idiotyczna, długotrwała zlitujżesz się wreszcie. Tańce błagalne odprawiam. Ty ze mną ?
Click here to watch 'Fanfare-Ciocarlia---Iag-Bari--Brass-on-Fire---10---moliendo-cafe'( melodyja, którą obudziła mnie kiedys cyganska orchestra podwórkowa, jeszcze w dawnym mieszkaniu, później grali besame mucho)

05 grudnia, 2006



Proste historie.Moja ulica. /Mała potwora swidruje otwory w tęczowych skrzydełkach lecz jest całkiem nie najgorzej...jeszcze, tylko to zmęczenie, niezdolnosc do skladania mysli w jedno. to przez deszcze.mokre głowy i deszczowe miny tu i tam. jestem tu zwykłą,zwyczajnie zmęczoną istną mamałygą.
Click here to watch 'Anna-Maria-Jopek--Pat-Metheny--Upojenie--14--Polskie-drogi'

01 grudnia, 2006

przepraszam pana dzis pije sama, piatek wieczor wino, piatek wieczor sam na sam, St. James Infirmary mi gra.
Click here to watch 'Ramblin-Jack-Elliott--Dave-Van-Ronk---St-James-Infirmary2'

miasto spi, spie ja, wrocilam wlasnie z gitarry brzęd brzdęk czary. cóż piątek wieczór jak ten czas szybko leci. Jeszcze tylko parę kroków i już próg nowego roku, pewno lepszy zrobi się klimat, niedzwiedź słodko zimę przekima...,ach i jeszcze te zimowe herbatki...
Click here to watch '-WWWPOLSKIE-MP3TK--kabaret-starszych-panow---herbatka---17-herbatka-2'

29 listopada, 2006



Panie?! Czy przeżywa Pan jakieś rozdarcie wewnętrzne między starczą erotomanią, a wielką miłością? Tylko skąd ja tu w tym wszystkim- po kiego diabła potrzebny był taki element, kto w ogóle czuwał nade mną wtedy, kiedy Pana spotkałam?!
Mówię tym razem nie na ty, a na Pan bo chodzi o dystans
jakiego nie było z mojej strony całe te lata, przynajmniej w piśmie to nadrobię. Drogi- ahh...już wcale nie tak drogi, nie będę usiłowała wyrzec się Pana, albo myśli, bo ilekroć się czegoś wyrzekamy ulegamy złudzeniu i wiążemy się z tym na zawsze. Po prostu
kiedyś odpadnie to ode mnie. Jakaś iskierka tli się jeszcze - spróbujmy podmuchać.
Click here to watch 'Fisz--Envee---Kuchnia-feat-Maria-Peszek'
Cos nienasysonego barwą ani zapachem,ale niech tak bedzie, znudziło mi się przystawać na stwierdzenia:-czekaj na mnie mała albo głębokie obserwacje czy ten który mógłby być - będzie mi choć przez chwile?. To nie tyle co wybór ale zmęczenie. Wybór przez zmęczenie nawet nie zrealizowany przeze mnie, a przez moją psyche w pogniecionej kiecce z zegarem w ręku, z którego spływa niemiłosiernie szybko wartkim potokiem, czas. .Wybór to tak poważny, że nie mam do kogo się przytulać nawet w myslach i wyobrazeniach. Zakochana resztką beznadziejnej miłosci.
Click here to watch 'The-Cure---Lovecats-73'

27 listopada, 2006

starzeje sie powoli ale nie wiem czy to mi słuzy.dzis nie. przepraszam wszystkich którzy dzis mieli ze mna stycznosc. od rana chodze zdenerwowana potwornie, a to pewnie tez przez brak jednej reki. przenosze sie powoli z kubanskich klimatów do polskiej rzeczywistosci gdzie wybory wygral znów kropek co ani troche mi nie w smak. marudzi pani pani stefo potwornie jak stara baba, której starosc nie sluzy.moze koniec? owszemClick here to watch 'Rolling-Stones---Cocaine'

26 listopada, 2006

jak po urodzinach matko Evo co ziemie depcze cięzkim butem? Ręka cala spuchnieta - ruszac nia nie sposób wisi na tęblaku.kocim pazurem przebita do sciegien, miesni czy zyl bo swieta Eba oredowniczka zwierzat wlazła w swiat wojen kotów i teraz ma reke w stanie co to do niczego wykorzystac jej nie może. po za tym bole glowy i metlik w brzuchu lecz to nic przy bólu ręki. zaraz wsiadam w furgon osmiodrzwiowy i pedze do oktora Zivago. przeczytalam tekst - zwykle to robie i swierdzam jednoglosnie ze w mojej glowie trwaja jeszcze urodziny. czego mi do szczescia jeszcze brak? doktorze 0?

24 listopada, 2006


Słyszałam, że panna Eva sprawiła sobie dzis prezent?. O tak! Otóż udałam się na lekcje gitary jakże miłe, grałam trzy po trzy troche po swojemu, Filippo nauczył mnie paru podstaw , nawet namawiac mnie zaczeli ci co słyszeli mój krzyk ludowy zebym w mini zespole co kolwiek spiewała, lecz obawiam sie, że na to namówić się nie dam bo cóż by to było dla uszu słuchaczy. Jakże miło zrobić sobie taki prezent. Z zajęc wracałam przez park z Ella na uszach i usmiechem na twarzy. tak. to miły prezent

20 listopada, 2006

Wild Horses


"Tak jak dziecko, łatwo jest żyć.
Wszystko co chciałaś, kupiłem ci.
Jesteś niewdzięczna, bo dobrze wiesz.
Że nie potrafię opuścić cię.

Nawet konie nie odciągną mnie precz.
Dzikie konie nie odciągną mnie precz.

Wiem, że cierpiałaś i było ci źle.
Dlatego sprawiasz bym odczuł to też.
Twoje odejścia i wiele złych słów.
Nie wystarczyło, bym zadał ci ból.
To grzeszne kłamstwo, istniejesz w snach.
Mam swoją wolność, lecz czasu mi brak.
Wiara stracona, popłyną łzy.
Może po śmierci przyjdzie nam żyć. "
Rolling Stones.
Franz

we snie na jawie spotkajmy sie na kawie . wybieram złoty znak zapytania Click here to watch 'The-Rolling-Stones---Wild-Horses-14'

15 listopada, 2006



Przystanek. Stoję oparta o kiosk, słucham muzyki
Ale jakby mnie tu nie było.
Prawdopodobnie jestem niewidzialna
Dzięki tej muzyce mogę przeszyć każdego na wskroś.
I widze mnóstwo samotnych twarzy, większość wraca do domu, nie wyglądają na często przytulanych, zdradzili się przede mną, a na pewno dziewczyna, której spojrzałam w oczy i one opowiedziały mi jej krótką historię.
Obok – starszy pan w kaszkiecie szeptał boleśnie w głowie o tym że chciałby sie zakochać na starość, aż muzyka przerwała się na chwilę i w uszach pozostał tylko nieprzyjemny pisk który przerodził się z owego szeptu.
Przyjechał autobus. Wsiadam
Z tą samą muzyką przeglądam innych ludzi.
Zmęczona matka z ok. 20 letnim synem. Codzienny, ten sam temat. Powtarza się zawsze między nimi w tym autobusie, zawsze wracają razem do domu. A temat to : milczenie. Syn ma naciągniętą przyzwoicie czapkę na uszy, zapewne przez mamę. Z torby którą ona trzyma na kolanach wystają marchewki i kawałek kurczęcej nogi. Dziś rosół
Obok mnie siedzi urzędniczka, śmieje się w moim kierunku bo wie, że widziałam jak wstając do skasowania biletów spadło jej siedzisko z krzesła. I widzę w jej oczach, że zaraz wróci do domu i już nie będzie miała do kogo tak się zaśmiać.
Przejrzałam ich na wylot. I nikt mnie nie oszuka. Nikt mi nie powie, że co dzień ma się z kim upijać, ma z kim zjeść pierogi, posłuchać muzyki
Jesteśmy tu bardzo podobni.
Click here to watch '04-Savane'

13 listopada, 2006


cóż jest ? A coż może być droga Rozalijo? Dziennie 10 lub więcej trudnych operacji- nawet nie wiem gdzie czas tu w tym wszystkim i czy mozliwe zeby to wszystko w nim pomiescic. Chęć odpoczynku i wyjechania jak najdalej stąd jest coraz większa.Pisząc to słucham Toumani i przypominają mi sie czasy na suwalszczyznie, pora w której dzieci biagały bez butów, a plecy można było wystawić do słońca, nad głową przeleciał bocian, mozna było spac na pomoscie, a rano budził nas turkot traktora, kiedy znów?zeby się odłączyc od internetu, od telefonu, od kłótni, od dziwnego milczenia. Perspektywa 25 listopada ratuje mnie jedynie. Gryzie mnie to i owo. I cały czas też nie mogę zapomnieć.Nie odzywamy się już długo. Skałom trzeba stać i grozić,Obłokom deszcze przewozić,Błyskawicom grzmieć i ginąć,Mnie płynąć, płynąć i płynąć
Click here to watch 'Basekou-Kouyate----Keletigui-Diabate----Toumani-Diabate---Djelika---03---Cheikh-'

12 listopada, 2006



Click here to watch 'Dean-Martin---On-An-Evening-In-Roma'


Dzień filmowy, obejrzałam dwa dobre filmy, po południu z Adamem „Zycie jest piękne” co dało mi do myślenia, i dało mi napęd i wiarę. A teraz wieczorkiem z mamą „ Dobry rok” - sympatycznie się oglądało ok. 2 godziny Russela. Film bardzo się podobał tylko czy takie rzeczy się zdarzają nam?

10 listopada, 2006






Drogi przyjacielu, piszę. Dziś miałam 5 godzinna operację.
Chory wykazywał negatywizm czynny
Połączony z katalepsią sztywną
Zastosowano elenium i relanium
Trankwilizatory nie spowodowały jednak pożądanego skutku
Po operacji odwiesiwszy kitel pognieciony i założywszy taftę
napiłam się wódki Ludwisiówki(pamiętasz jeszcze jej smak?)
I przypomniało mi się, że dziś po pracy zmówić się zmówiłam
na dziką przejażdżkę bryczką po mrocznych okolicach miasta-tych bez scian
co mnie spotkało... kolega dorożkarz ( którego zresztą dobrze znasz)
nie stawił się pod szpitalem o umówionej porze, czekałam godzinę on nie przyjeżdżał
(wiesz jaki on punktualny i układny) Dzwonie więc do niego, sygnał w telefonie ciągnął się w nieskończoność. Nikt nie odbierał. Zniecierpliwiona poszłam napić się wódki ze szpitalnym portierem. I wtedy słyszę, woła mnie pielęgniarka Jadwiga z góry:
-Telefon do Ciebie!
Wiec pytam rzecz jasna kto dzwoni
A ona na to nawet nie zdziwiona, raczej bardziej znudzonym głosem:
Koń jakiegoś dorożkarza dzwoni, mówi że dorożkarz zasłabł i dziś nie przyjadą
Drogi przyjacielu pisze do Ciebie, opowiadam tą historię bo wydaje mi się ona tak bezsensowno -absurdalna, że jeszcze nie mogę uwierzyć, popadam w paranoje kwadratowe i dopijam resztkę trunku.

Click here to watch 'John-Coltrane---Ole'

07 listopada, 2006

byłam dzis na koncercie. koncercie flamenco. modlitwy flamenco w kosciele srodowisk tworczych. w kosciele jak i na calej ulicy zgaslo swiatło. nie widziałam dlugi czas ludzi ktorzy stali przede mna, na przod ktos wniosl kilka swiec . hiszpanie zdecydowali sie grac bez prądu . z ciemnosci wydobywaly sie dzwieki gitary i spiew.
Click here to watch 'REC81'
Tesknie...za tamtymi czasami, choc niby ich nie znałam, ale tylko na pozór, naprawde jestem stamtąd, tu jestem tylko w odwiedziny i nie wiele rozumiem z tego co teraz sie dzieje na swiecie . mysle nad tym czy tam nie wrócić. już mam spakowane walizy.


06 listopada, 2006

03 listopada, 2006















Czegoś my się doczekali.
Zima
Chora
Zima
Leki
Tęsknota
Zima
Za kim i dlaczego?
Cholera wie
Nawet ona nie ma pojęcia
Gdyby się dłużej zastanowić obydwie wiemy doskonale.
Dom
Ciepły dom.
Pachnie tu słodko i mentolowo.
Słodko-naleśniki
Mentolowo- tajemne maści
Maści -na plecy
Naleśniki- ze śmietaną
Jakże koją i pozwalają zapomnieć
Wspólne rodzinne naleśniki.
I Kubuś Puchatek
w łóżku. Wieczorami. Jeszcze raz.
Dziecko. Herbata ciepła.
Tylko, że nie ma kto objąć w pas
gdy zimnym powietrzem i tęsknotą w noc powieje.
I wiemy doskonale k t o.
Nie trzeba sie nawet długo zastanawiać

Click here to watch 'Bobby-McFerrin---Circlesong-5' i Click here to watch 'Scott-Henderson---Tore-Down-House--09--Mocha1'

01 listopada, 2006


Niestety dziś nie mogłam pójść na cmentarze bo jak wspominałam wcześniej jestem chora. Siedzę w domu, czytam,przeglądam, rozmyślam( choć nie za dużo), co jakiś czas się inhaluje, łykam mnóstwo leków i nawet nie patrze za okno bo od razu robi mi się zimno. znalazłam zdjęcia, które przypomniały mi jak to z Russelem siedzieliśmy kiedys, u mnie na działce w ogrodzie, lato, tęsknota dojmująca eh.... ;)


31 października, 2006



Cóż, to w sztukach waćpanna występuje dnia dzisiejszego?, nawet mówią, że na scenie pieśni ludowe dziś sama śpiewała i aniołem była. Nawet mówią o takim aniele dzikim co to zapomniał się przebrać po sztuce i chodził w stroju anielim po głównej azaliż piotrkowskiej ulicy i , i podobno niektórzy nie zauważali, niektórzy śmiali się z tego zjawiska, a inni jeszcze przyjmowali to jako znak i podobno jeden Pan nawet szedł długo za tym aniołem, no nawet nie bójmy się powiedzieć:śledził go i sąsiad z Komuny Paryskiej podobno też poweselał jak anioł trącił go skrzydłem. Ale Evo Stefanio, ja Cie podejrzewam o to miłe, szlachetne przestępstwo, czy to ty, powiedz, no powiedz prosze? Owszem ja. Ale o tym już szaaaa. P.S. Jeśli chcecie złotego pył to przynoście do domu aniołów dzikich, różne specyfiki, bardzom się rozchorowałam, ja anioł, bardzom, tak... nawet marnie na skrzydłach pył anielski wygląda, ach ale dobrze że ja zdążyłam Wam trochę do uszu poszeptać nieznajomi. Jeszcze do Was wrócę w anielskiej postaci. A to muzyka od Piotrka:
Click here to watch '1-Ked-sa-Jano-na-vojnu-bral-'

29 października, 2006


Tak. wróciłam z nad morza. Trójmiasta. Czego my tam nie robiliśmy. Miły widok, jesień nad morzem, rzadko można spojrzeć tak daleko. Już dalej się nie spojrzy. Pewnie wszystko bym doceniła bardziej gdyby nie jesienny dół, który wpędza co chwile w dziwne stany, na szczescie daje czasem odpocząć. Jestem zmęczona, zupełnie nie mogę sklecić zdania, tak więc kończę, a zostawiam zdjęcia











Click here to watch 'BB-King--Stevie-Ray-Vaughn---Matchbox-Blues'