31 maja, 2010




These mist covered mountains
Are a home now for me
But my home is the lowlands
And always will be
Some day you'll return to
Your valleys and your farms
And you'll no longer burn
To be brothers in arm

Through these fields of destruction
Baptism of fire
I've witnessed your suffering
As the battles raged higher
And though they did hurt me so bad
In the fear and alarm
You did not desert me
My brothers in arms

There's so many different worlds
So many different suns
And we have just one world
But we live in different ones

Now the sun's gone to hell
And the moon's riding high
Let me bid you farewell
Every man has to die
But it's written in the starlight
And every line on your palm
We're fools to make war
On our brothers in arms

26 maja, 2010

Wróciłam właśnie ze stowarzyszenia osób niepełnosprawnych, gdzie będę odbywać praktyki.
Do ośrodka weszłyśmy z koszem ciastek, którymi częstowałam wszystkich, jednocześnie się witając i przedstawiając.  Ludzie podchodzili do mnie i po prostu się przytulali, niektórzy łapali mnie za rękę i oprowadzali po ośrodku. Agnieszka na wózku przy której przysiadłam trzymała mnie za rękę, założyła mi na szyje swój telefon komórkowy i poprosiła, żebym przypilnowała go w czasie jej ćwiczeń co da nam gwarancje, że zobaczymy się jeszcze. Usiadłam na kanapie obok Renatki - dziewczynki z zespołem downa, słyszałam wcześniej, że robi piękne serwetki więc zaczęłam z nią o nich rozmawiać, nagle Renata wstała i poszła na górę, przyszła z powrotem po jakiejś chwili z serwetkami- są piękne powiedziałam, masz duży talent, na co Renata wręczyła mi jedna z nich mówiąc...- Proszę to dla Ciebie. Poleciały mi łzy. Zdjęłam swoją bransoletkę i wręczyłam ją Renatce, zakładając jej na rękę. Bardzo jej się spodobała.
Byłam tam krótko ale
te wszystkie drobne problemy nad którymi tak ostatnio rozmyślam po prostu zniknęły.
Mam nadzieje, że będąc tam teraz częściej będę potrafiła podzielić się z nimi najlepszym co posiadam.

25 maja, 2010


Oj jak tęsknie za górami...
Jak ja tęsknie za tamtym spokojem i wolnością.
Wiem, że spokój i wolność nosze w sobie ale tam czuje się bliżej ze sobą czyli ze swoim spokojem i wolnością.
Teraz marze żeby usiąść na mojej górskiej polanie, scalić się z naturą, zadać pytanie i dostać odpowiedź. Dlatego tak bardzo marze o domu na wsi, zawsze kiedy jest mi ciężko przenoszę się tam myślami i osiągam spokój, w tym marzeniu dziele się wszystkim z tym KIMŚ, z kim już tak bardzo chce się dzielić w rzeczywistości.
Tak kochać  nie wiedząc jak, ani kiedy, ani dlaczego,
kochać  po prostu, bez wątpliwości, ani dumy:
tak kochać , nie umiejąc  kochać inaczej.

24 maja, 2010




Rozum czy serce ? Czy złoty znak zapytania ? To duże napięcie, które czuje szczególnie wieczorami kiedy mogę pozostać sam na sam ze sobą.. To jest ten znak zapytania, posłuchać rozumu i siedzieć grzecznie nie tłumacząc tego skomplikowanego języka serca? Milczę czekając na... (?)
        
Byłam dziś na wspaniałych warsztatach, najpierw na mojej uczelni na wykładzie " Jak rozwijać swoją inteligencje " gdzie okazało się, że jestem wzrokowcem, dotykowcem, przejawiam duże zdoloności intrapersonalne, moja prawa półkula prawa jest zdecydowanie dominującą co mnie ogromnie ucieszyło, byłam również prawym koniem w powozie, który znakomicie reagował na komendy.                                                                    Następny warsztat odbył się w domu dziecka, większość grupy tworzyły dzieci z tego domu w wieku od 8 do 15. Byłam tam niedługo ale zastanawiałam się dlaczego właśnie to te dzieci, dlaczego jakiekolwiek dzieci mają cierpieć.Może ten warsztat pozwolił im się oderwać od codziennych zmagań z tęsknotą za ciepłem, miłością. Trudno mi powiedzieć cokolwiek więcej, może kiedyś do tego wrócę,..kiedyś tam wrócę.

18 maja, 2010

Mam listę filmów, które mocną mną poruszyły, wniosły jakiś pierwiastek do mojego życia, filmy, które oglądam po kilka razy.  Na tej liście między innymi znajduje się niedawno obejrzany „ I’m Sam”.                     
Dziś jednak obejrzałam film, który poruszył mną chyba jak żaden inny: "Patch Adams". Nie będę opowiadać o czym jest historia,(zresztą oparta na faktach). Jeśli ktoś nie widział, chciałabym polecić. Jestem świeżo po filmie, pod OGROMNYM wrażeniem, to film, który już teraz wniósł dużo do mojego życia, to film, który tego wieczoru po prostu miał mi się przydarzyć.

17 maja, 2010

Humor dziś od rana miałam średni, moje siły gdzieś chwilowo odeszły. Ten deszcz i jeszcze tysiąc myśli chodzących po głowie. Teraz wieczorem gra genialny Reinhardt i siły mi powoli powracają...

14 maja, 2010

Podróż. Właśnie jadę na drugi koniec Polski i zastanawiam się jak to jest, że w podróży doznaje olśnień. Wpadają mi do głowy zaskakujące pomysły, mam wenę taką, jaką uwielbiam. Chyba już wiem o co  chodzi...Mój umysł ma to co lubi - szerokie pole przestrzeni, które nieustannie się zmienia co daje świeżość. Śpiesząc się w przetwarzaniu migających obrazów nie śpieszy się (umysłowi) jednocześnie nigdzie. Nie czuje na sobie nacisku wewnętrznego ciągłego-czegoś- robienia i planowania czy ziści się coś po mojej myśli ? Po prostu krajobrazy mijają, a myśli swobodnie płyną.
Może to jest właśnie to odpuszczenie? ... ojj...teraz już wiem, że tak...


Będąc już na miejscu siadam prawie codziennie późnym popołudniem pod moim ulubionym drzewem. Dostaję tam odpowiedzi, na wszystkie chodzące za mną pytania, chyba nie ma słowa na to jak się tam czuje i jakich sił mi to dodaje...  Może te które już kiedyś tu  napisałam :
"Głos wielkiego ducha jest słyszany w świergotaniu
ptaków, szumie wód, słodkim oddechu kwiatów. Im bardziej przybywa mi lat tym bliższa staje się indiańska miłość do ziemi. Ziemia koi, wzmacnia, oczyszcza i uzdrawia. Dlatego ja, stara Indianka wciąż siadam na ziemi. Dla mnie siedzenie lub leżenie na niej umożliwia jaśniejsze widzenie tajemnic życia, głębsze myślenie i odczuwanie."


Ta podróż dała mi odpowiedź na pytanie, które zadałam sobie jakiś czas temu i oddałam wolne w ręcę wszechświata. Jakie to fajne, że każdy może mieć swoją wolność... :)
(zdjęcia z komóry z pod samiućkich tater)