10 stycznia, 2006

<


cuża dusza, temnyj lis, cudza dusza- ciemny las. oj dzievczyno ruska evo andrejevno...oj ty

09 stycznia, 2006

streszczenie





My biegamy po placu wolnosci i zwycienstva, wcale wolni, wcale pokonani i spięci, nie zdarzysz mnie zrozumieć..., zimno szaro i ponuro w mieszkaniu w którym siedze na codzień- pisze wiersze i listy do państva, a do mnie pisze Ikea,Practiker,jakis niemiecki bank,Vougi,czasami pisze wiersze i robie rzeczy które w mojej czasoprzestrzeni robić musze- i szanownie informuje państwo i instytucje państwową iż nie przestane..., wychodzę,- fotografuje, >Nie mam przekonania, nie wiem czy się już navróciłam, poruszam sie srodkami mpk, nie pevna siebie, mam mnóstwo zawalonych sprav ale za to podobno zgrabnie poruszam sie z aparatem fotograficznym- na nic mi to teraz. Pevien Pan siedzi Tam, do Tam jadę jak się sprawdzę, jak zasłuże,Dzis jest taki dzien, w ktorym przypomina mi sie jak to było kiedys- jakos nie lubie takich dni bo przypoinaja mi sie do cholery najmniej potrzebne rzeczy ProszęPana, jeszcze tydzien udreki i może znów poczuje się troche inaczej, nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza...hare hare supermarket hare hare cmentarz. vstaviam zdjecie, ktore srednio mi smakująale przestawiaja miasto, w nich wiersz i mnie . musze być konsekwentna prosze państwa...naturalnie

08 stycznia, 2006


Hoł czapa Hoł. wiec cóż więc cóż tak siedze i pisze, pan Wons tańczy z panią Ireną, ja tańcze z vódką, tu wszystko takie niedozwolone, tu na nie wiele Ci pozwolą, lecz zawsze zatańczyć z kimś można, no cóż no tak, w następne dni zbavienne bo wolne, choć napevno nie od przepyszotek(ke?) no, no, no, no wyruszam w drogę (oko na maroko, oko na Poznań -doznań), wyruszam w drogę gdzie przy jej końcu czeka mnie Pan Tumorkiewicz i 4 mężczyzn którzy pomogą mi nieść ciężar który ze sobą przywiozę, Pan Tumorkiewicz z zespołem mężczyzn zaczeli tworzyć na instrumentach typu bas i typu perskusis świetlikowe bambam przepełnione alkoholem. Więc tydzień, poznam mężczyzn z zespołu o profilu muzycznym, Mam nadzieje iż Pan T. o którym wspominam już po raz 3 nieprzypadkowo, na mój przyjazd pachnieć będzie alkoholem przemieszanym z wodą toaletovą - ach! Hoł! Eva Hoł! Stój , to już chyba przesada. znów gadam 3 po 3 to taki okres przejściovy wieku wczesnego. CZEMU WIĘŻNIU PŁACZESZ, DO SVEJ VIOSKI VRÓCISZ, IDŹ SVOJĄ DROGĄ PANIE, A SIĘ NIEZASMUCISZ. Na zdjeciu: gang Tumorkiewicza w autokarzynie.

05 stycznia, 2006

Jesteśmy dobraną parą ludzi od ciemnej roboty

Zabijamy razem złe myśli. My się dopełniamy

Jesteśmy zrobić w stanie razem wszystko, tylko, że on jest tak daleko. My tańczymi oczami tak zgrabnie, my tańczymy wódką bez potknięcia. My się dopełniamy tylko...dlaczego tak daleko. Czasem on tańczy vódką z kimś innym, czasem ja tańcze oczami nie z nim, lecz nie tak zgrabnie, widze potknięcia, tańczymi rzadko, bo on jest tam, nie wiem jak zniose tysiące potknięć i taką mnie niezgrabną przez ten cały czas.

Prezes zawsze będzie tak miły, spokojny,cicho-szalony

Nigdy nie będzie takiej zimy.

Nigdy konie nie będą tak szybkie i sprawne.

Nigdy rosyjski papieros nie będzie tak smakował

Nigdy vódka z piersióvki nad urwiskiem nie będzie tak smakować

Nigdy koń tak pięknie mi nie zatańczy nad przepaścią

Nigdy, nigdzie nie będzie takiej magii

Nigdy nie będzie takiej zimy

Nigdy nie będzie tak fajnych chłopaków

Nigdy tak mnie nie przytulisz

Nigdy nie będzie elli fizgerald, która zje z nami śniadanie

Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek

Nigdy nie będzie takiej coca-coli, musztardy, takich wędlin

Słońce nigdy nie będzie tak pięknie wschodzić i zachodzić

Księżyc już nigdy nie będzie tak pięknie wisiał

Nigdy stajenny tak pięknie nie zagra

Nigdy Spokój tak miło nie uderzy mnie w twarz

Nigdy z dyrektorką zgierskiego liceum nie zatańczę rockandrolla

Nigdy nie będziesz miły taki

Nigdy nie wypije tak pysznej herbaty

Nigdy tak nie wejdę w novy rok

Z taką Janis Joplin, z takim Hendrixem, Waitsem, Ella, Louisem i innymi cudnymi

Nigdy nie będzię takiej zimy. N i g d y
zdjecie Prezesa, jedno z moich ulubionych, zdjecie zdjecia, nastepnym razem biore svój aparatos i porobie troche zdjeć, te zdjecia, w wiekszosci nie są moje, chyba tylko jedno, reszte robił Lookas, a zdjecia Prezesa robił jakis lokalny artysta

Prezes.


Kajka-mooj kooń

Czarek-cÓraNomadóv


stajenny Bartek v mojej czapie, przemiły człoviek :>
Czarek,Ja,Kamila,Stejskał we włosach Twardej

poranek,końcowki pryvatki

Prezes po pravo

26 grudnia, 2005

Na kóniach w górach, u starego hipisa Prezesa! no! Nuto kochana ma zostaviam Ci pierniki popruszone sercem moim v cafe foto. caluje i lece, szukajcie mnie pod taką jedną gviazdką
Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
Przepraszam koniecznośc, jeśli jednak się mylę.
Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje.
Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci.
Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
Wybaczcie mi, daleki wojny, że noszę kwiaty do domu.
Wybaczcie, otwarte rany, że kłuję się w palec.
Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piatej rano.
Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
Darujcie mi, pustynie, że z łyżką wody nie biegnę.
I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.
Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być wszędzie.
Przepraszam wszystkich, że nie mogę być każdym i każdą.
Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.
Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,
a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.

W.Sz

chviejnego sylvestra v syberyjskich sniegach

25 grudnia, 2005

Świensołych Vesoł!



sviensolych Vesoł! najszego wszystkakiego. uzyje okreslenia "vszystko", zebycie czesto mogli prosić, "chwilo trvajże wiecznie!", karpika smacznego...byle by nigdy od mafi sycylijskiej, many z nieba..., takich... skarpet wełnianych, ciepłych, svetra od babci ...pachnącego vanilią, przyjaciół, którzy svoje serce ci pokażą ...nie raz..nie dva, kobietom-dobrych mężczyzn, mężczyznom- kobiet,dobrych dicablic... z muzyką idzcie przez życie, tańczcie,spievajcie ze svoich talentów lepcie na pierogi ciasta-ich niezaniedbujcie, pamiętajcie że w każdej minucie z zamknietymi oczami tracimy 60 sekund sviatła, spijcie mało-snijcie viecej, movcie kocham-nie zakładajcie głupio że ktos o tym vie, ...zycze slodkich pamaranczy, sylvestra v syberyjskich sniegach, trzepoczoncych janiołóv, cichych schadzek lesnych,vieczornych,pachnacych choinką, zlocistych svietlikov we wlosach,duszy roztanczonej, chwiejnego sylvestra w rytmach bam bam chan chan cubana-lecz tak trt...w sam raz, cieplych bamboszy, czapki ciepłej i grubego mikołaja zyczy czapaja.

24 grudnia, 2005

http://www.grapheine.com/bombaytv/playuk.php?id=420394 , wyglupy wrecz idiotyzmy. ale musze sie rozerwac po sprzataniu switecznym do poznych godzin nocnych