30 października, 2010

moje podróże

Tak wyglądają moje podróże . Zakopane- Łódź i na zad , podróże bardzo długie i męczące ale uwielbiam je, to jakie myśli przychodzą mi do głowy podczas tych podróży jest niesamowite...zresztą już kiedyś o tym pisałam. Wpadają mi do głowy zaskakujące pomysły, mam wenę taką, jaką uwielbiam. Chyba już wiem o co  chodzi...Mój umysł ma to co lubi - szerokie pole przestrzeni, które nieustannie się zmienia co daje świeżość. Śpiesząc się w przetwarzaniu migających obrazów nie śpieszy się (umysłowi) jednocześnie nigdzie. Nie czuje na sobie nacisku wewnętrznego ciągłego-czegoś- robienia i planowania czy ziści się coś po mojej myśli ? Po prostu krajobrazy mijają, a myśli swobodnie płyną.
Może to jest właśnie to odpuszczenie? ... ojj...teraz już wiem, że tak...

video
 mój absolutny ulubieniec.

25 października, 2010

Lece w moje ukochane góry na pare dni. Potrzebuje wyciszenia i oderwania się od miejskiego gwaru. Ostatnio mi towarzyszy dużo emocji, muszę sobie wszystko poukładać i wrócić z nową, świeżą energią.

18 października, 2010

Klowni w Kabulu...



Szukam tego filmu od dawna...dziś powróciłam do poszukiwań, znalazłam ten fragment...i pomyślałam, że warto się nim podzielić...

17 października, 2010

Czy to nie trudne jeśli wiesz, że czegoś Ci brakuje, a tak bardzo tego pragniesz ? Ach tam "czegoś"…pisze o najpiękniejszym uczuciu.
To trudne bo czujesz pragnienie kochania kogoś i bycia kochanym. Odczuwasz brak drugiej osoby. A jeśli wytwarzasz 'energie braku'…tym bardziej się od Ciebie oddala to czego pragniesz. Trudno się oszukiwać. Tak…można oddać się pracy, rozwojowi, nauce, można się rzucić w wir tego wszystkiego ale czyż nie najważniejsza w życiu jest miłość właśnie, druga osoba, z którą możecie się obdarzyć tym uczuciem nawzajem. Jak znaleźć się gdzieś pomiędzy, pragnąć bez pragnienia, przestać odczuwać brak. Od miłości do siebie wszystko się zaczyna…zaczyna się prawdziwa miłość do drugiej osoby. I czy można kochać samego siebie jednocześnie odczuwając brak drugiej osoby ? Może ludzie, którzy są o wiele dalej w rozwoju niż ja, odpowiedzieliby mi, że jeśli jesteśmy sami w sobie nią totalnie wypełnieni , przestajemy odczuwać jej brak z zewnątrz i spokojnie jej się spodziewamy…po prostu sama przychodzi. Ja natomiast w tym momencie życia, w którym jestem odpowiadam sobie, że to naturalne odczuwać jej brak.. Dużo ludzi chce być kochanym, ale tak mało osób myśli o tym, że chce kochać… W spokoju rozmyślam nad tym codziennie i moje pragnienia czasem stają się tak mocne, że czasem mam ochotę zamienić się w mikroskopijną kropkę, przykleić się na chwile do nieba jako jedna z gwiazd, tam dostać odpowiedź od wrzechświata i wrócić tu na ziemie. Czuje często nienasycenie, które w zderzeniu z moim pragnieniem daje mi coś co nawet trudno nazwać słowami. Znów powstało w mojej głowie dużo pytań, dzięki którym mogę iść dalej.