12 kwietnia, 2007




















Zdjęcia zebrane o jakże zebrane! O jakże grzeje w plecy słońce! O jakże! Rikitiki hop! A wiec są tu wmieszane w ten zbiór fotografiji: Tomkowe- gdyż ostanio Pan ten mnie odwiedził, a to postanowilim uwiecznić, co dalej: dalej Kamcia i Rozhulantyna, zaplątane kubańską wariacją wtorkową, a na końcu Rozczochrantyna- a zdjęcia te dedykuje Panu Filipowi – a to pan wie dlaczego...tajemnica Click here to watch '11-Terry-S-Taylor---Homina-Homina'

10 kwietnia, 2007

Wyjechać. Ręce wytrzeć o liście.
Cały kurz, tłuszcz miasta.
Wytrzeć o liście. Wyjechać.
Wyjechać natychmiast.
Wyjechać.
Wyjechać samotnie.
W pustym przedziale.
Przekroczyć wiele granic




Love song for Bobby Long Click here to watch 'Love-Song-For-Bobby-Long--06--Lonesome-Blues1'

09 kwietnia, 2007

siboney...siboney...tra la la....mmm, piękna wiosna, pokazują się kolory i powoli zaczynam czuć zapachy. Siboney...siboney....tra la la la...tęsknoto juz bladaś z wysiłku, tak sie mnie trzymasz kurczowo...siboney siboney...trala la la...A i oto taki wiersz znalazłam, który wszystko oddaje...
Szukam cię -- a gdy cię widzę udaję, że cię nie widzę.
Kocham cię -- a gdy cię spotkam udaję, że cię nie kocham.
Zginę przez ciebie -- nim zginę krzyknę, że ginę przypadkiem.


siboney...siboney...
Click here to watch 'buena-vista-social-club---siboney'

08 kwietnia, 2007

Wszystkiego najlepszego mili na święta.
Wstawiam filmik gdzie jest to za czym tęsknie.
I Tego wam na święta życzę żeby pojawiło się to za czym tęsknicie .

01 kwietnia, 2007

































Rodzinka przyjechała,szkoda, że na tak krótko ale mam nadzieje, że zobaczymy sie już niedługo.Jakże skrzydła mi urosły, dodali mi dużo energii. Wstawiam zdjecia..., niestety Marczello był zajęty zdobywaniem szafy i nie brał udział w żadnej z sesji.Jutro być może wstawie jeszcze pare innych zdjęć. Ściskam Was mooocno

Click here to watch 'Billy-Eliot---Dancing-When-I-Was-12'

26 marca, 2007

Budzimy miasto!




Bylismy dzis na manewrach...swietna sprawa, nie bede
pisac wszystkiego od poczatku poprostu
wstawie mój artykuł do gazetejro.

Słowacki zmartwychwstał!


Leci Małysz leci lecz tuż obok Kordian! lecą łeb w łeb! proszę państwa...!
Razem szybują wysoko w powietrzu i chyba nie mają zamiaru już nigdy wylądować!
25 marca w niedziele około 50 osób wchodziło z Kordianem na górę Mount Blanc. Odbył się niecodzienny przemarsz z ulicy Tymienieckiego na Piotrkowską do Pasażu Rubinsteina
Na miejscu odczytywaliśmy, a raczej wykrzykiwaliśmy tekst Kordiana...”tu szczyt...lękam się spojrzeć w przepaść świata ciemną...”. Tańczyliśmy też
w rytmie poloneza wybijanego na beczkach, garnkach, pokrywkach. Na godzinę miasto opanowały „Manewry Patriotyczne”czyli ożywianie lektur w przestrzeni miasta organizowane przez teatr Chorea.
Z naszej szkoły uczestniczyliśmy w manewrach Filip i ja. Postanowiłam zapytać jak podobała się Filipowi patriotyczna idea ożywiania lektur w taki właśnie sposób.
Tak mi odpowiedział:
„Manewry nie tylko starają się przywrócić pojęcie patriotyzmu, ale też pokazać Polską kulturę. Sam wybierając się na to, nie byłem pewien czego się spodziewać. Jednak to co zobaczyłem bardzo
mile mnie zaskoczyło ludzie różnych kultur i różnych wyznań( przyp.red.w przedsięwzięciu brali udział też obcokrajowcy zamieszkujący w Polsce)
udowodnili, że ten kraj nie jest hermetyczny. Pokazali, że polak to nie tylko bogobojny katolik.”
Następne krzyczenie już w następnym miesiącu. Jaki tekst wtedy
ożyje jeszcze nie wiadomo:
-Nie zdradzę, co wykrzyczmy, bo jak na uczestników każdych manewrów przystało, działamy w tajemnicy - tłumaczy Tomasz Rodowicz, lider Stowarzyszenia Teatralnego Chorea. - Lubimy spiski, bo to jedyna forma żywego i naturalnego patriotyzmu, czyli niezgody na zło, które dzieje się wokół nas. Chcemy zadać pytanie o siebie i o patriotyzm w naszym kraju, jak używać tego słowa, żeby było uczciwe.

24 marca, 2007

Jest taki film, który tak działa na mnie od środka, że jest w stanie wyleczyć, wygładzić od wewnątrz i pomaga znormalnieć.Buena Vista Social Club. Mam nadzieje, że ten facet na górze, pomoze mi się kiedyś tam znaleźć.


Dos gardenias para ti
Con ellas quiero decir:
Te quiero,te adoro mi vida
Ponle toda tu atencion
Porque son tu corazon y el mio.

Dos gardenias para ti
Que tendran todo el calor de un beso
De essos bessos que te di
Y que jamas encontraras
En el calor do otro querer.

A tu lado vivira y se hablaran
Como cuando estas conmigo
Y hasta creeras que te diran:
Te quiero.
Pero si un atardecer
Las gardenias de mi amor se mueren
Es porque han adivinado
Que tu amor me ha traicionado
Porque existe otro querer.

Click here to watch 'compay-segundory-cooder-ibrahim-ferrer---buena-vista-social-club---dos-gardenias'

20 marca, 2007



Słucham tej muzyki i dzięki niej udało mi się poczuć na chwile tamtą wolność. Ale jak to droga Rozalijo napisałaś mi w liscie, że miast wspominków musimy nowe psoty tworzyć. Nadzieje mam, że jeszcze pamiętam jak się je tworzy, i mam wszystkie potrzebne do tego przyprawy, bo gdzies sie głeboko ostatnio pochowały.Click here to watch 'Klezcetera-1' - Klezcetera

16 marca, 2007








W tym mieście trudno jest żyć, w tym mieście trzeba grzać albo pić.
Oto foto miasta tego które tak trudne, a na ostatnim foto Nathali

12 marca, 2007

"Ładnie u ciebie
Tyle książek
Ty sam to wszystko czytasz?
Jest to, co lubię
"Mały książę"
O! Jaka ładna płyta
Leż, leż spokojnie
Jutro wstaniesz
Drobiazg
Trzydzieści siedem dwa
Zaraz opowiem Ci, kochanie
Skąd przyszłam
I kim jestem ja

Ja jestem dobrym snem
Życia mam tylko godzinę
Będziesz pamiętał mnie
Gdy minę
Ja jestem dobrym snem
W którym jest wszystko tak piękne
Kochanie nie budź się
Bo zniknę

Tyle tu dymu
Pokój tonie
Otworzę zaraz okno
A te koszule
Na balkonie
Na amen ci zamokną
Leż, leż spokojnie
Jutro wstaniesz
Grypa
Podgorączkowy dreszcz
Mój czas się kończy
Nie zostanę
Nie mogę
A dlaczego wiesz

Ja jestem dobrym snem...

Ja jestem dobrym snem
Zasmucę cię i porzucę
Dobranoc - tylko gdzie
Schowałeś klucze? "
Jonasz Kofta


Click here to watch '05In-your-tear' - Soyka

10 marca, 2007






Droga znajoma... bądź też nigdy się nie poznałyśmy.
Mówisz, że jesteś głodna.
Ja również. Lecz nie dosłownie.
Bo karmią nas tu smacznie.np ryby mamy tu wyśmienite.
Czuje najmocniej głód prawdy. Prawda to jest instynkt gwałcony codziennie przez nas wszystkich. Prawda to jest ostatni łyk tlenu...ach co ja też opowiadam droga znajoma. Jak miło było by pisać od chwili do chwili, od przypadku do przypadku, od zachcenia do zachcenia ale to tak cholernie nie możliwe, zdarza się to coraz rzadziej bo wydaje mi sie, że im życie coraz dłuższe tym skąpsze w takie kwiatki w głowie. Jednak jeszcze jak kot o nogi ociera mi się nadzieja i będę ją wabić słodyczami jakie lubi najbardziej żeby przy mnie została. Ach doprawdy zmęczona, w piernatach bym miękko pospała. I bardzo dobrze, więc dobranoc mili .

Click here to watch 'John-Coltrane---My-Favorite-Things'

07 marca, 2007





Wiosna wiosna ach to ty! Wyjęłam dziś wreszcie swojego dwukołowca i poczułam w nozdrzach wiosenne zapachy budzące do życia. Ma racje, że tak powiem to przysłowie...cicha woda brzegi rwie.

Click here to watch 'Opole-2005-Koncert-z-okazji-80-lecia-PR---18---Zbigniew-Kurtycz-i-Maciej-Male324'

05 marca, 2007




Click here to watch 'Etta-James---I-Just-Want-To-Make-Love-To-You'


//Już mi tęskno do wiosny i lata kiedy to plecy można wystawić do słońca, a dzieci biegają bez butów, pomarzyc z kwiaciarzem ze swojej ulicy wdychając zapachy najróżniejszego kwiecia.ach, tak przybywaj prędko szepce ja do uszka cichutko (broń boże nie narzucając sie) wiosenko....! Dziekuje za te promienie szósto-poranne które obudziły mnie tak miło niesmialo zaglądając przez okna. o! ewo! nie zakręciłas wody w kranie! pora kończyć!

26 lutego, 2007


Tak..., jeszcze chora leze w piernatach.Leżymy dwie bo rochorowała się też mama. Dostałam list od pewnej osoby,przypomniało mi sie, że jeszcze można jakos inaczej przezyc to zycie. I nie ma nic banalniejszego jak narzekanie na swoj zywot. Ale najlepszą receptą na szczescie jest działanie. Narazie nie działam prawie w ogóle.Od tygodnia siedzac w domu. A tu tak siedząc Pani Jadwigo cały czas mysle o jednym-o owym. Nie wiem doprawdy czy pani to czyta, czy pani mnie "odbiera", ale adresuje akurat do pani bo lubie adresowac mysli swoje do kogos. Oj tak zbanalniałam powszechnie, i tyle lat potraciłam na to zbanalnienie całkowite, może nie całkowite ale w zupełnosci odczuwalne, cały czas za kims tesknie i czekam na cos co nie chce przyjsc chodzac w kółko zniecierpliwionymi nogi, miast isc do przodu z byle jakim pustym miejscem obok siebie, nie czekajac. A bo i wiem doskonale ze jesli nie bede czekac ktos sie pojawi na tym pustym miejscu i uswietnimy sobie te krótką drogę, nie i juz nie bede dreptac w kółko ani popełniać tak banalnych błedów. słowem wszystko sie ułozy. Receptą jest działanie. Click here to watch 'Etta-James---Stormy-Weather'

22 lutego, 2007



Cóż za przebrzydłe tornado się mnie uczepiło, targa mną od srodka, oj brzydkie, oj okropne, ach, oj...brrr. I tak tu siedząc w tych piernatach, maściach, ziołach, tone we wspomnieniach, no i w marzeniach, wyobrazeniach, achh cięzko sobie wyobrazac kiedy tesknota taka silna.ach tak. Cóż pozostaje... Herbaty szklanka mocnej. Bo my z przyjacielem bardzo lubimy dobrą herbatke. Wracam pod pierzyny ze szklanki herbatką, z herbanki szklanką. ach herbaty szklanką.


Click here to watch '-WWWPOLSKIE-MP3TK--kabaret-starszych-panow---herbatka---17-herbatka-2'

21 lutego, 2007

19 lutego, 2007


Stefo!

Tu Eva twoja, list do Ciebie pisze.
Chciałam powiedzieć...
Bandyta!
Skradł serce!
Bandyta!
I na dodatek używa jakieś magii tajemnej!
To napewno nie jest chemia- to nie może być tak banalne
Bandyta!
I jeszcze czuje się przy nim tak lekko, rozkwitam
Bandyta!
Czuje oddech wreszcie!
Bandyta!
Melodią piekną mi jest!
I nigdy nie dowie sie o tym
Bandyta !
Serce mi skradł

P.s. A więc coż ja Stefo robić mam ? Click here to watch 'bandyta'

18 lutego, 2007





(oto foto historia)
wspominałysmy ostatnio czasy Gaworzyc, czas płynął wolniej i odczuwalo się taką wolnosc jaką odczuwa
sie rzadko. nic dwa razy sie nie zdarza ale mam nadzieje, ze jeszcze kiedys tam wrocimy, do tej milej wolnosci.

14 lutego, 2007

Warto to powtórzyć, wróciłam dzis to tego filmiku i od razu zrobiłam sie weselsza. Kacper i Marcel rzecz jasna... Elvis i jego dwór ;>


My funny valentine - raczej dziwne niż zabawne..., ach to święto, amerykańska tradycja. Dla samotnych to dzień kiedy można zakopać sie w ogrodzie, a odkopać następnego dnia wieczorem ...żeby było bezpiecznej, może już wtedy nie będą się plątały się po ulicach bardziej niż zwykle zakochane pary. Z tej okazyji wstawię dwie piosnki : Waitsa- Blue valentine Click here to watch 'Tom-Waits---Blue-valentine' i My funny valentine Baker'a: Click here to watch 'Chet-Baker---My-funny-Valentine-65' , których słucham w pętli od jakiejs godziny starajac sie nie mysleć o dzis...bo nawet gdybym chciała komus to powiedzieć - nie moge.

05 lutego, 2007







tak to...tak to, to tak, tak to tak... dzis Pani slonecznej Argentyny oraz evita peron, wedrowaly po miescie w celu szukania wrazeń taneczno spiewaczych skonczylo sie na rozmowie w siwym dymie papierosowym,ze spaceru typowo miejskiego zrodziły się takie oto zdjęcia z serii proste historyje. otóż to.
Click here to watch 'Tom-Waits-Kathleen-Brennan---Punishing-Kiss---The-Part-You-Throw-away'

02 lutego, 2007


Najcichsze i najciemniejsze miejsce w mieście. Wino.Chleb ze smalcem. Chleb z pewnością, że znajdziemy to co do szczęścia nam potrzebne. Wino półsłodkie i pełnoszczęsliwe. Wszystko dobrze się skończyło.Przez co? Przez kurczaka z siłą, której najadłam się po uszy i dała o sobie znać. Nic mi niestraszne. A w oczach jakby pieprz, aha to ... miłość , a w miąższu pomidorów coraz silniejsza tęsknota. Niezwykle ostra przyprawa. Popijam więc znów winem z pływającymi okruchami
nadziei
Przyprawy:
siłą – brazylijska, słodka
pewność- polska, polna, niedojrzała bywa kwaśna, zwykle słodka
tęsknota-chińska, ostra.
Nadziei-okolice Kentaki, uprawiana przez tamtejsze parobnice hiszpańskie.


Me gustas tu P.Click here to watch 'Manu-Chau---Me-Gustas-Tu'

01 lutego, 2007

Sztuka zapominania, drogi panie, to jedna z najcenniejszych sztuk, jakie wszyscy uprawiamy


„Z wewnętrznej kieszeni, która musiała być niemała, wyciągnął gruby zeszyt w fioletowych okładkach. Podał go, a ja machinalnie wziąłem i zważyłem go w dłoni. Był zadziwiająco lekki.
-Całe moje życie – powiedział. - Pamiętnik. Do odstąpienia. Ale niech pan nie myśli że jestem sprzedawcą pamiętników. Dotąd odstąpiłem tylko trzy. Nabywcy do dziś ślą mi listy dziękczynne.
-Za cóż tak dziękują?- zdziwiłem się.
-Za pozbycie się własnych życiorysów.
Cóż pana tak dziwi? Nabywszy mój przyjęli go jako własny, a o starych zapomnieli.
Sztuka zapominania, drogi panie, to jedna z najcenniejszych sztuk, jakie wszyscy uprawiamy”.
H.Bardijewski

30 stycznia, 2007



Cały czas ten stan, modle się o cos i az lzy cisną sie przy tym do oczu. Nie wszystko da się powiedzieć słowami. Czekam czekam czekam, cierpliwie z nadzieją, że wreszcie przyjedzie. Click here to watch '07---Jiri-Stivin--Co-Jazz-Quartet---The-Fine-Crustal' (a tu Jiri Stivin na którego mam nadzieje niebawem wybiore się do Pragi)

29 stycznia, 2007





Click here to watch '14-Shakin--Over'


No i tak cały dzień zamyślona niesamowicie, a myśli latają nad głową razem z dymem papierosowym. Czy tak będzie czy inaczej zupełnie i co to za stan właściwie, w którym teraz jestem, jeszcze nieopisany jeszcze nieodgadniony. cos pomiędzy jest, a niema. Czas. Czas. Czas.

28 stycznia, 2007

Click here to watch '-wwwpolskie-mp3tk--kapela-ze-wsi-warszawa---wiosna-ludu---03-u-mojej-matecki'


Oj dziewczyno, dziewczyno rozhulantyno w głowie u Ciebie zaszczepiło się znów to ziarno niepewne i szalone. hmm . A piosnka od Kamci... cudna w sam raz na dzisejszy stan. spiewajcie, a ja bede wciaz spać spać i spać.

25 stycznia, 2007

A! Tak! dzis poczułam wreszcie zime.Porzadnie zaczerwienił sie noc, palce skostniały, nabiegałam sie, narzucałam, nawet nie wiedzialam, ze tak prostej rzeczy, az tak mi brakowało. teraz grzeje sie nad kubkiem herbaty w goralskim swetrze. Ach po za tym mysli o nim przyczepiły sie i nie dają mi spokoju. Ide z sierzantem Garcią-psem rzecz jasna, na spacer popatrzeć jeszcze na to cudo natury. I wstawiam piosnke górala Andrzeja Bachledy, która dostałam od mego Padre :
Click here to watch 'Andrzej-Bachleda---Nie-b281d281'

23 stycznia, 2007

"Czemu ty się, zła godzino,z niepotrzebnym mieszasz lękiem?Jesteś - a więc musisz minąć,Miniesz - a więc to jest piękne." ...i znalazłam w końcu piosenke Łucji Prus
Click here to watch 'Lucja-Prus---Nic-Dwa-Razy-Sie-Nie-Zdarza'




Click here to watch '04---Bjork---Selmasongs---Scatterheart'

Nie mogę Cie usłyszeć. Nie mam twojego numeru. Słyszę nieznośny trzask w głowie. Chodź do mnie. Zaopiekuję się tobą. Ochronię cię. Uspokój, uspokój się. Jesteś wykończony. Połóż się. Nie musisz wyjaśniać. Ja rozumiem. Wiesz, że cię uwielbiam. Wiesz, że cię kocham. Więc nie zmuszaj mnie żebym to powiedziała. To by zniszczyło bańkę. Złamało urok.

16 stycznia, 2007

"Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.


Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.


Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.


Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz przy ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?


Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć,
Miniesz - a więc to jest piękne.


Uśmiechnięci, współobjęci,
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody " W.Szymborska


Click here to watch 'vengo---un-film-de-tony-gatlif-soundtrack---track-08'
Poszłabym za tobą do samego nieba,
ale za wysoko, ale za wysoko,
ale jak się tego nie bać?

Poszłabym za tobą do samego piekła,
ale za gorąco, ale za gorąco,
ale jeszcze bym się spiekła!

Poszłabym za tobą na rozstajne drogi,
ale za daleko, ale za daleko,
jak na moje nogi - hej, hej!

Poszłabym za tobą na sam koniec świata,
ale mi się nie chce, ale mi się nie chce,
nie chce za chłopcami latać!




13 stycznia, 2007

gloomy day

Kulminacja..., smutek jakiego dawno nie było, jakos źle mi, może już jutro będzie inaczej ale dziejszy i wczorajszy dzień jest smętny..., czas sie zabrac do roboty, a tu tesknoty, milosci, przykrosci i tym głowa tak zajęta wszystkim, że trudno cokolwiek zrobić. time is on my side


Click here to watch 'Rolling-Stones---Time-Is-On-My-Side-92'

12 stycznia, 2007

Po pierwsze: przyjaciele
Po drugie: nie żądaj zbyt wiele
Po trzecie : godzić się na marność tego Świata



hm...

08 stycznia, 2007










Ach i tak...wszystko układa sie dobrze, nie doceniam tego co jest, choć i brakuje czegoś bardzo ważnego. Już
kuje podeszwy. Już w sobotę ruszamy na wycieczki bliskie w pierwszej kolejności wyjemy Łowiczowi wszystkie dżemy, zaśniemy na łące jako balony , a obudzimy się gdzieś daleko... może w cygańskim taborze. A teraz..., teraz jest zimno, wiec głowę nachylam pod lampę, grzeję ręce na kubku herbaty, Robespier z książki robi do mnie nie wiedzieć czemu kwaśne miny, a Napoleon oparł głowę na słowie „rewolucja” nogi rozłożył na „kontrowersyjnych” i leży w tej książce, uśmiecha się i nawet pytał czy nie okryć mnie swoim płaszczem ale taki zapach, on miał że zrezygnowałam z tej przysługi, jest tu jeszcze Szpilman który ogrzewa sobie dłonie grając na fortepianie. Cichojcie już Rozhulantyno!. Grzejcie sie i słuchajcie. A ja włażę do książki, położę sie tuż pod Bonaparte na słowie „wolność” może tam będzie mi cieplej
Click here to watch '01-Claude-Debussy-The-Girl-with-the-Flaxen-Hair-Recorded-1948'

07 stycznia, 2007

Aeroplane

"Nie moge spokojnie żyć bez Ciebie
nawet na jedną chwilkę
okropnie za Tobą tęsknie
kiedy jesteś daleko


Jego tu nie ma, jest daleko
To nie jest wporządku, że jestem sama
jestem sama
(postanowiłam)
Polecę samolotem choćby przez cały świat
by podożać za głosem serca

Spośród tylu ludzi na świecie
tylko jedna osoba mnie uzupełnia
jedno jej słowo przez telefon
powoduje, że jestem szczęśliwa
A jego dotyk taki bezpośredni dotyk
wprowadza mnie w ekstazę " Bjork

04 stycznia, 2007


Co do diabła się dzieje? Czy Amor jest kompletnie wstawiony? Strzela gdzie chce...bawi się całymi rzeszami, nie skupia się specjalnie na pojedynczych przypadkach zostawia ich samych sobie. Nie myśli o tych do których strzela . Jeszcze nie zwykle trudno go złapać i przetłumaczyć cokolwiek bo spryciarz jest nie widzialny. A strzały ma czasem niezwykle ostre i trafia prosto w serce. Cholerna pijanica, zupełnie rozkojarzony...robi co chce. I od tysięcy lat nie mogą go złapać chociaż próbowali nawet jacyś uczeni, badacze z Ohajo ale spełzło na niczym...
Wiadomo tylko, że na imie mu Tornado Bajbel Burg, że karmi sie absyntem i pija czasem przez rurkę krew hipopotamią- tak się tym bezczelnie upija, że później odczuwamy tego skutki. Jajcarz ...psia jego mać! Purykołeć, kurdypiełek zafądziany.


Click here to watch '08---Bjork---Debut---Aeroplane'

01 stycznia, 2007





















No to weszliśmy w nowy rok, uszewczyliśmy się krwią ciepłą jako krwiożercy psia jego mać!
Ale jak?! Jak...Cyrca Cycata albo i gorzej Gembont Moczymorda. Bez końca, cały wieczór ludzkie szyje, nie pamiętam nawet końca. Próg nowego roku więc udany...a jaki sylwester taki... rok cały


Był to czas wojen i trup słał pagóry
Razem z ukochaną uciekliśmy w góry
Tam żyliśmy szczęśliwie przez wiele miesięcy
Lecz los się odwrócił nie chciał znać nas więcej
Popadła w chorobę moja ukochana
W dzień słaba w noc nie śpi majaczy do rana
Coraz to bielsza i bielsza się staje
Ja pragnę by żyła krew własną oddaję...
Pije łapczywie rumieńców nabiera
Oczyma innemi już na mnie spoziera
Tak wampirem zostałem krwi co noc pożądam
Razem z ukochaną do wiosek zaglądam
I chociażby ryglem zawierali wrota
Nie ujdzie wampirowi w noc żywa istota
I nie dzień ale noc wampirowi sprzyja
Dziewczę młode pierś młoda krew i młoda szyja
Dobrze nam się działo krew co noc pijalim
Miłosnemu szaleństwu w noc się oddawalim
Lecz łowca wampirów przez lud sprowadzony
Kołek w pierś jej wraził gdym ja spał strudzony
Tak sam pozostałem - ciało jej spaliły
Piekielne płomienie wiatr rozrzucił pyły
Na wieki średnie zarzućmy zasłony
Lat pięćset samotnie przeżyłem bez żony
Dzisiaj dookoła pędzą samochody
Chociaż jestem stary wciąż czuję się młody
Na czerwonej giełdzie krwią ludzką handluję
Najlepszy to biznes świetnie prosperuje
Na stacjach krwiodastwa na dawców spoglądam
Krwi młodej i świeżej ciągle krwi pożądam
Wtedy ją ujrzałem cała w bieli stała
W białym gabinecie dawców przyjmowała
Tak w jednej chwili wszystko zrozumiałem
I by do niej się zbliżyć krew własną oddałem
Krew twoja inna - ktoś ty powiedz szczerze
A mnie już otchłań w swe ramiona bierze
Jestem wampirem wyznałem jej cicho
Lecz kocham - dla ciebie nie będę krwiopijcą
Lecz ona strwożona moim wyczerpaniem
Krew własną w ofierze miłosnej mi daje
Więc piję łapczywie z jej szyi krew słodką
Księżyca blask błogi zagląda przez okno
Tak znów ją spotkałem już okno otwiera
Oczyma innemi już na mnie spoziera
Bo kto krew własną wampirowi daje
Inny odtąd będzie - wampirem się staje
I nie dzień ale noc wampirowi sprzyja
dziewczę młode pierś młoda krew i młoda szyja



Click here to watch 'pudelsi---wampir'