11 września, 2006


panno Nataszo? haraszo? dlaczego pani nas zostawiła dlaczego nic nie pisała jedynie soyke zostawiła poszła nic nie powiedziała...nawet soyka, amadeus, szopen,wagner, szostakowicz skarżyli sie nikt nie wiedział co sie dzieje. Nataszo słucham... A wiec co sie działo...otóż przeprowadzka, przeprowadzka extremalna, w 2 dni, zmeczeni my okrutnie ale tu wszystko zaczyna się układać i jesli chodzi o rzeczy niezbedne do życia i co wazniejsze zaczyna układać się w głowie. Coż pisać ja nic więcej niebęde bo książki duszą się w pudłach i proszą o wypuszczenie wiec musze im na pomoc isc po za tym łóżko tez zaczyna poszczękiwac delikatnie i woła mnie... woła do snu. Zegnam ja żegnam czyniąc przy tym dryg nie pospolity prosty i tanczac oberasa podhalanskiego na przeproszke.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

no i jak tam w nowym domku czapajko?:)


buziaczki:*

milejdi

eva pisze...

bardzo miło, ale byłam pewna ze szybciej przyzwyczaje sie niz zwierzeta.Pozdraviam Cie Asika. Musimy isc na kino ruskie. Zadzwonie jak juz wszystko ułoze.