30 czerwca, 2009

Jest prawie 4 nad ranem ale ja nie mogę spać. Przeglądam zdjęcia. Widzę ile rzeczy się zmieniło przez ten rok, w ilu miejscach mieszkałam, z iloma trudnymi sprawami musiałam, musieliśmy sobie poradzić. Przeglądam te wszystkie miejsca, które jeszcze do niedawna były mi tak bliskimi, które wspominam z ogromnym sentymentem. Widzę, jak wszystko się zmieniło, bardzo zmieniło z czego teraz nad ranem zdałam sobie sprawę. Ile pięknych rzeczy nam się przytrafiło. Już bardzo chcę jechać w góry, już tak bardzo, bardzo się stęskniłam. Chcę też tam pobyć sama i uświadomić sobie znów tak mocno jak to życie bardzo mnie zachwyca. Potrzebuje takiej samotnej medytacji. Nie ma nic prostszego jak wybrać się samotnie na spacer po górach, wypić samotnie piwko gdzieś w jakieś bacówce, pójść na pyszną czekoladę do Samanty, albo usiąść z mamą na Gubałówce w ciepłym popołudniowym słońcu. I tak gapiąc się na giewont, marzyć o tym czego jeszcze nie ma, a co już jest. Te dwa ostatnie tygodnie były jednymi z najważniejszych w moim życiu, bardzo szczęśliwe dwa tygodnie. Z drugiej strony muszę się odalkoholizować, odpapierosować, odtworzyć, odpocząć

28 czerwca, 2009

Kuuuuźnico...

O !....Kuźnico!....Jak ja za tobą tęsknie, podskakuje z radości, że zaraz się zobaczymy. Moje Ty miejsce na ziemi....ochhhh. Tak już marzę... po południu będę pływać na desce po zatoce w ciepłym słońcu. Już marze, żeby usiąść na Twoim pomoście, zjeść tam ciepłą flądrę prosto z wędzarni...ten dym z wędzarni, ten zapach, starzy rybacy, te kutry....oooo...Wieczorem pojechać rowerem wzdłuż brzegu zatoki, a na deser na przepyszne ciasto do zarośniętej winem kawiarni, która mieści się w jednym w tych starych rybackich domów, na całej uliczce prowadzącej do niej roznosi się zapach pysznej kawy....Tak proszę państwa....Po prostu to jest brylant. Doprowadzasz mnie do jakiegoś szaleństwa Kuźnico. Och!...jak się cieszę, że zaraz się widzimy.
Za czasów jeszcze licealnych. To były czasy :) Strasznie miło wspominam. Fajna paczka. Dostałam dziś ten filmik od Nat :) Dzięki

23 czerwca, 2009

You smile...you smile : )

Ach cóż to za piękna piosenka...już puszczam ją dziś kolejny raz i śpiewam wraz z Ettą :) mmmmm : )))



At last
my love has come along
my lonely days are over
and life is like a song

At last
the skies above are blue
my heart was wrapped up in clover
the night I looked at you
I found a dream
that I could speak to
a dream that I can call my own
I found a thrill to press my cheek to
a thrill that I have never known well

You smile
you smile
oh and then the spell was cast
and here we are in heaven
for you are mine at last

20 czerwca, 2009

Remember me...

hm...poleciały mi łzy przy tej piosence...posłuchajcie, moja ulubiona Chan...



remember me
don't ever forget me child
we all are only here
just for a little while
you remember that guy
that guy you were dating
he broke your heart
and then just walked away
yes, you did know
you remember when you were sick
you were cripple and you were lame
i stood by your bedside
'til you were on your feet again
yes, i did know you were tired
and you want to be free
i need someone
to stand just right by me
all day and all night
again and again and again
i can't stop now
with you my life
my life has been so wonderful
i need your love
i need you to walk
all day and all night remember me
don't ever forget me child
we are all only here
just for a little while
please, please .... remember me

I Dream that I see, don’t kill it, it’s free


There’s a dream that I see, I pray it can be
Look cross the land, shake this land
A wish or a command
I Dream that I see, don’t kill it, it’s free
You’re just a man, you get what you can

We all do what we can
So we can do just one more thing
We can all be free
Maybe not in words
Maybe not with a look
But with your mind

Listen to me, don’t walk that street
There’s always an end to it
Come and be free, you know who I am
We’re just living people

We won’t have a thing
So we’ve got nothing to lose
We can all be free
Maybe not with words
Maybe not with a look
But with your mind

You’ve got to choose a wish or command
At the turn of the tide, is withering thee
Remember one thing, the dream you can see
Pray to be, shake this land

We all do what we can
So we can do just one more thing
We won’t have a thing
So we’ve got nothing to lose
We can all be free
Maybe not with words
Maybe not with a look
But with your mind

But with your mind

18 czerwca, 2009

Zacznę od: cholera!

Co za spłyciarze!

Jakie piękne rozmowy można prowadzić o tym co siedzi w człowieku.

Jeszcze w takim momencie kiedy to wszystko buzuje w człowieku, jeszcze rozkwita, i jest w fazie wciąż przedwybuchowej, ciągłego podniecienia.

Kiedy to człowiek tworzy z gorącą głową pełną pomysłów i w i e, że to co robi ma jakieś znaczenie, że to nie jakiś wymysł tylko coś prawdziwego co płynie z jak najgłębszego środka.

Jakież to kurwa piękne rozmowy można prowadzić.

Jakie ma znaczenie wobec tego wulkanicznego wrzącego gejzera , paplanie o jakiś bzdetach.

Stare dinozaury się obudziły z knajpianego snu, z twórczego chaosu i śmietnika plotek, pierdół, łódzkiego, brudnego splinu.

Papieros w ustach profesora w ciemnym, brudnym korytarzu.Moje światełko w tunelu.

Zbuntowana szczeniara w srebrnych butach.

13 czerwca, 2009




Miałam ostatnio spadek sił. Ale to już koniec. Przez te wszystkie ciągłe zmiany miejsc, tęsknotę, sentyment, zerwanie przywiązania. W tym czasie miałam ochotę się schować w jakiejś kosmicznej bańce gdzieś pomiędzy tymi ludźmi, miejscami. Zawisłabym tak w powietrzu i tylko bym śniła o tym wszystkim, o wszystkim co najlepsze. I nagle złapałam powietrze, obudziłam się, krzyknęłam z radości, bańka pękła i wiem już co jest grane, znów wiem o co mi chodzi w tym życiu, czego chce i wiem, że jest pięknie.
Chce żeby w końcu przestało padać.
Pada już od ponad tygodnia w tym mieście śpiących kominów

11 czerwca, 2009

A gdzie masz Bendahora ?


Wczorajszy dzień trwał do 6 nad ranem, balsam był wczoraj niezbędny. Ostatnio zapisuje teksty z tych małych imprez u mnie, już po alkoholu. Głupoty:

(Wychodzimy po wódkę )

1.Chłopaki z bramy : Ejjj... dziewczyny już raz was tu widzieliśmy...Czy to jakiś miraż, czy to malarstwo , czy to może jakiś i m p e r s j o n i z m ... ?


2. Z :"Ja miałam kiedyś takie jajko tylko mi zmarło bo nie sprzątałam po nim kup."

Z(słyszane przeze mnie): A gdzie masz Bendahora?

E: Co ? Jakiego Bendahora?

Z: Ja mówiłam, że będę chora.




3 . godzina 3:27 ( aktywuje się u nas w głowach ten element imprezy kiedy to chciałoby się zadzwonić do różnych znajomych z listy telefonów...tylko jest rano...? nie szkodzi...na pewno też nie śpią )
Ja ( dzwonie do przyjaciółki Zuzy) : Halo...Dzień dobry...Pani Magdalena ?
M(zaspana): Halooo...a kto mówi ?
Ja: Dzień dobry...
M: Jest drobna różnica w imionach. Jestem, który jestem(wtrącenie ubarwiające autorek). Jestem Magda.
Ja : Aha...to przepraszam. To pomyłka w takim razie. ( odkładam słuchawkę )

Ahhh... ta młodość, te głupoty ;)


"Piosenka z wczorajszego wieczoru :Podobno sa przestrzenie miedzy nami
przestrzenie pokonam 25 tramwajem
uruchamiam pozaziemskie przyciąganie ciał
przyciąganie ciał


Chciałem dotrzeć jak najszybciej
lecz te układy scalone
kradną moja niesformatowana miłość
gdzieś tam w sieci mikroprocesorów
gdzieś tam w przestrzeniach nie poznane
gubią cały sens

Podobno sa przestrzenie miedzy nami..... "

02 czerwca, 2009

"Czuł, jak gdzieś pod kapeluszem zaczyna powstawac jego melodia, ta, która w jednej części ma składać sie z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt nad samotnością."

31 maja, 2009

Tęsknota













"...Jez mowil, ze kiedy Muminek obudzil sie ze snu zimowego, zaraz zaczal tesknic za toba... Czy to nie przyjemnie miec kogos, kto teskni i chodzi, i czeka, i czeka?"
"Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - to wiem."

Testy z muminków dostałam od Zuzy i musiałam je pokazać bo powodują u mnie poprostu wzruszenie : ) Dzięki Z.

Nosze swoją melodie pod kapeluszem...

"Melodie te nosil pod kapeluszem od wielu dni, ale nie mial jeszcze odwagi jej wydobyc (...)
Jesli wydobylby ja za wczesnie, mogloby sie zdarzyc, iz przekorne dzwieki ulozylyby sie w piosenke tylko w polowie dobra lub ze moglby je pogubic i nigdy juz nie potrfilby uchwycic ich we wlasciwy sposob.
Melodie to sprawy powazne, szczegolnie jesli maja byc wesole i zarazem rzewne.
Lecz tego wieczoru Wloczykij czul sie pewny swojej piosenki. Istniala juz, byla niemal gotowa - lepsza od wszystkich, jakie kiedykolwiek wymyslil.
Kiedy dojdzie do Doliny Muminkow, zagra ja siedzac na poreczy mostu, a Muminek powie zaraz, ze jest piekna. Ze jest niezwykle piekna."

25 maja, 2009

22 maja, 2009



Masz zdjęcia z komórki albo ciemnym przedpokoju gdzie ledwo Cię widać ? Może sesja zdjęciowa na całe życie do pokazania znajomym, na naszej klasie i innych portalach ? Służę pomocą.Sesja od 50 zł. w górę...( w zależności od ilości zdjęć i rodzaju sesji) .


1. Portrety wytwarza firma w następujących rodzajach:

1. Typ A - rodzaj stosunkowo najbardziej tzw. "wylizany". Odpowiedni raczej dla twarzy kobiecych, niż męskich. Wykonanie "gładkie", z pewnym zatraceniem charakteru na korzyść upiększenia, względnie zaakcentowania "ładności".

2. Typ B - rodzaj bardziej charakterystyczny, z pewnym podcięciem cech charakterystycznych, co nie wyklucza "ładności" w portretach kobiecych. Stosunek do modela obiektywny.

3. Typ B+d - Spotęgowanie charakteru, graniczące z pewną karykaturalnością. Głowa większa niż naturalnej wielkości. Możliwość zachowania w portretach kobiecych "ładności", a nawet jej spotęgowanie w kierunku pewnego tzw. "demonizmu".

I. Wykluczona absolutnie jest wszelka krytyka ze strony klienta. Portret może się klientowi nie podobać, ale firma nie może dopuścić do najskromniejszych nawet uwag, bez swojego specjalnego upoważnienia. Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwania zdań klientów, musiałaby już dawno zwariować. Na ten paragraf kładziemy specjalny nacisk, bo najtrudniej jest wstrzymać klienta od zupełnie zbytecznych wypowiedzeń się. Portret jest przyjęty, lub odrzucony - tak, lub nie, bez żadnego umotywowania. Do krytyki należy również konstatowanie podobieństwa, względnie niepodobieństwa, uwagi co do tła, zakrywanie ręką części narysowanej twarzy w celu dania do zrozumienia, że to ta część właśnie się nie podoba, powiedzenie takie jak: "jestem za ładna", czy "Czy ja jestem taka smutna?", "To nie jestem ja", w ogóle wszystko i to tak pod względem dodatnim, jak ujemnym. Po namyśle, ewentualnie po poradzeniu się osób trzecich, klient mówi tak (lub nie) i koniec - po czym podchodzi (lub nie) do tak zwanego "okienka kasowego", tzn. po prostu wręcza firmie umówioną sumę. Nerwy firmy, ze względu na niesłychaną trudność zawodu tejże, muszą być szanowane.

II. Portret nie może być oglądany aż do ukończenia.


III. Umowa na raty lub na weksle nie jest wykluczona. Ze względu na niskie i tak ceny, żądanie ulg nie jest pożądane. Przed zaczęciem portretu klient płaci jedną trzecią ceny tytułem zadatku.

IV. Klienci są obowiązani zjawiać się punktualnie na seanse, gdyż czekanie źle wpływa na nastrój firmy i może źle wpłynąć na wykonanie wytworu.

18 maja, 2009

Blog muzyczny

www.stefamuzica.blogspot.com

...But with your mind...



Uwielbiam ją absolutnie.


There’s a dream that I see, I pray it can be
Look cross the land, shake this land
A wish or a command
I Dream that I see, don’t kill it, it’s free
You’re just a man, you get what you can

We all do what we can
So we can do just one more thing
We can all be free
Maybe not in words
Maybe not with a look
But with your mind

Listen to me, don’t walk that street
There’s always an end to it
Come and be free, you know who I am
We’re just living people

We won’t have a thing
So we’ve got nothing to lose
We can all be free
Maybe not with words
Maybe not with a look
But with your mind

You’ve got to choose a wish or command
At the turn of the tide, is withering thee
Remember one thing, the dream you can see
Pray to be, shake this land

We all do what we can
So we can do just one more thing
We won’t have a thing
So we’ve got nothing to lose
We can all be free
Maybe not with words
Maybe not with a look
But with your mind

But with your mind

15 maja, 2009


Marzę żeby zrobić spotkanie-imprezę.
Pamiętam jeszcze takie...ale trzeba to odświeżyć...no!
Impreza jak z filmów Woodiego Allena.
Tak mi się marzy. Gdzieś tam Elka, Django ...w tle ?
Pyszne jedzenie ?
Mmmm...Jabłecznik, a do tego pitny miód ...? (Uaaa, jaką mam sakramencką ochotę...) Pyszne alkohole ?
Rozmowy do rana ?
Tańce ?
Cholera jak mi tego brakuje.
I jak ?


P.s. Z filmu Allena(nie wiem czy dokładnie pamiętam) :

„ -Jak wygląda Twoja żona ?
-Ma dwoje oczu, każde po innej stronie, usta, nos... Taki układ mi odpowiada „

1.47
Nasz mały tatrzański pokoik.
Cicho sączy się Waits.
Już wszyscy śpią.
Ja jakoś nie mogę.
Stefki się żarty trzymają

Thihihi...

14 maja, 2009

"Przeznaczone do burdelu"

Teraz w Newsweek'u jest dodawany ten film. Jeśli możecie to kupcie. Kiedyś w liceum nauczycielka od geografii nam go pokazała i jestem bardzo wdzięczna. Polecam wszystkim bo uświadamia ten film ile zależy od naszej wewnętrznej siły, polecam ten film ludziom zajmującym się fotografią bo pokazują, że czegokolwiek się nie robi trzeba to robić z sercem i można się tym dzielić z innymi.

13 maja, 2009


Och...tęsknie bardzo za tym miejscem. Kuźnica – jedno z moich miejsc na ziemi. Najukochańszych. Gdziekolwiek się znajdę, w jakimkolwiek miejscu na świecie, tak pozostanie. Jak tam przyjeżdżam chodzę cały czas z uśmiechem na twarzy. Moja energia jakoś bardzo pasuje z energią tego miejsca. Coś cudownego. Kuźnico niedługo Cię odwiedzę. Tęsknie jak fix.

08 maja, 2009

Nowy link . www.czechfilm.blogspot.com

www.czechfilm.blogspot.com
dopiero co odpalam, 1 2 3 start... w miarę sprawności internetu będę uzupełniać czechfilm, dziś zob
aczyłam tyle przepięknych zdjęć, że nie mogłam się oprzeć aby coś takiego stworzyć.

01 maja, 2009

Moje Alter ego

( patrz na cień ) ;)




-Panie Ibrahimie, uważa pan, że jestem ładny?
- Jesteś bardzo ładny, Momo.
- Nie, nie to miałem na myśli. Czy sądzi pan, że jestem dość ładny, żeby podobać się dziewczętom... bez płacenia?
- Za kilka lat to one będą płacić za ciebie!
- Ale... jak na razie... prawie nic się nie dzieje...
- Oczywiście, Momo, widziałeś, jak się do tego bierzesz? Patrzysz na nie, jakbyś chciał powiedzieć: "Widzicie, jaki jestem piękny?" Więc nic dziwnego, że się śmieją. Musisz na nie patrzeć, jakbyś chciał powiedzieć: "Nigdy nie widziałem piękniejszej od ciebie". Dla normalnego mężczyzny, to jest mężczyzny jak ty i ja, a nie Alaina Delona czy Marlona Brando, twoja uroda to uroda, którą widzisz w kobiecie.
Mężczyzna ma w sobie tyle piękna ile znajdzie w kobiecie.

27 kwietnia, 2009



Dwie stare rury. Nutencja i ja. :)

Na pewniaka wiemy już j e d n o : kto będzie grał na naszych weselach.


thihihi...

26 kwietnia, 2009


Sabała ') . Ze spaceru po Krupówkach. Staruszek góral chyba już słyszał ledwo ledwo bo grał jak grał ale był przy tym tak uroczy, że muzyka nie miała znaczenia. :)

20 kwietnia, 2009

You don't have to talk to me...

...take my body and soul


Hm... rozczuliła mnie jakoś ta piosenka...

Dostałam już zupełnego świra na punkcie Depechów.

Jestem miło uzależniona...bardzo miło.

12 kwietnia, 2009

Dream


Ostatnio przenoszę się, szczególnie wieczorami, w inny świat. To są moje medytacje i nie zdradzę ich szczegółów bo są moje i tylko moje – zbyt intymne by je opisywać.... ale odkryłam fajną rzecz dzięki temu i spróbujcie to sobie zrobić sami w ciszy, w s p o k o j u . To jest swojego rodzaju bardzo przyjemne ćwiczenie. Wyobraźcie sobie swój wymarzony dom, marzcie bez ograniczeń. Wyobraźcie sobie pomieszczenia w tym domu, z dużą dokładnością tak żebyście mogli odtworzyć ten widok nawet parę dni później. Zróbcie to tak, żeby nikt Wam nie przerwał tego procesu, możecie spędzić nawet godzinę na tworzeniu domu w waszej głowie...albo i więcej. Jak wygląda? Dla kogo urządziliście pokoje ? Kogo pierwszego witacie w wejściu ? Ile par butów jest gdzieś przy drzwiach ? Czy dom jest duży i gdzie leży ? Wiecie...dużo można się dowiedzieć o sobie przez takie tworzenie. Bardzo dużo. Ile jesteś wart dla samego siebie i co dla Ciebie w tym momencie życia jest ważne. Spróbujcie.

Wujek Wojtek




Wujek Wojciech, nasz rodzinny Woody Allen, jeśli mam podać pierwsze skojarzenia z wujkiem to będzię to tekst : " Ewo, zrobiłabyś coś pożytecznego, do matematyki byś usiadła" - krzyczał kiedy ja siedziałam na czubku wysokiej brzozy u nas na działce, machając beztrosko zwisającymi z gałęzi nóżkami. Jeszcze jedno skojarzenie : Wujka, super, ekstra, niezawodny, zawodowy Maluch inaczej, bardziej profesjonalnie podchodząc do rzeczy : Fiat 126 p. ') Nigdy nie zapomnę wyjazdu na działkę niezapomnianym fiatem : żar leje się z nieba, my siedzimy w 4 w maluszku :mi Madre, wujek, przyjaciółka Kamcia i ja...i zajadamy lody sięgające po sufit autka...a w radiu ( jedynym jakie tam odbierało: jedynce) sączą się utwory Violetty Villasowej...niby prosta sprawa, ale klimat był piękny, myślę, że Piwowski byłby zachwycony. Albo...wracamy kiedyś z Wojtkiem z działki, i nagle wujek gwałtownie hamuje na autostradzie, ja przestraszona pytam : " Matko, wujek co się dzieje ?" , a WW na to : " Nieprawdopodobne! szkła mi z okularów wypadły!" i faktycznie wypadły obydwa więc dalsza podróż minęła w ten sposób, że Wujek jedną ręką trzymał kierownice, a drugą szkła w oprawkach, a ja niewierna Stefania tak skręcałam się ze śmiechu, że nie byłam w stanie ni jak pomóc w tejże sytuacji...


Już wiosna, słońce na gębie , Przez miasto idę futerał w ręce...tarara...jakieś tam wygrzebane ze starej szafy z przed tygodnia, słońce tegoroczne wiosenne.

10 kwietnia, 2009


Dziś proszę państwa doznałam takiego podekscytowania tym życiem pięknem, że aż wszystko w brzuchu mi się do góry przewróciło i załomotało. Słońce, ciepły deszcz, podróż po górach, w rękach pierwszo-wiosenne kwiaty. Życie jest piękne.

02 kwietnia, 2009

...więc wychodzę z psem i słyszę na całej ulicy głos Papy Jana Pawła. Coś niesamowitego. Łezka mi się w oku zakręciła. Okazało się, że w kościele jest msza bo dziś trzecia rocznica śmierci i jak bardzo rzadko zaglądam do kościoła – dziś poszłam, tzn. siedziałam przed kościołem bo razem z psem, usiadłam na ławeczce i słuchałam co Papież kiedyś do nas mówił...później dzieci śpiewały po góralsku białym, mocnym głosem. .Pięknie. Metafizycznie.
Tutaj na wsi w Dunajcu jest tak, że jak tylko pierwsze oznaki wiosny się pokażą to cała wieś wychodzi przed swoje domy, wszyscy sprzątają ( ja też ) , zamiatają chodniki przed domami, myją wszystkie okna ( dziś zrobiłam to i toJ ), dzieciaki jeżdżą na czym tylko się da w tą i na zad po całej wsi, na rolkach, hulajnogach, rowerach...Wszyscy wychodzą przed domy i zaczynają się długie rozmowy sąsiadów, przy myciu okien, pielęgnowaniu drzew po zimie, zamiataniu, wyrzucaniu śniegu i od razu inaczej wszystko wygląda... Weszłam na chwilę żeby napisać tą notatkę...a teraz udaję się po całodziennym sprzątaniu na długi spacer z psem powdychać górskiego, wiosennego powietrza przed snem... Przypomniało mi się teraz jak Tischner (bo bywał tu kiedyś) o Dunajcu pisał , że mądrą wolność poznaję się po porządku jaki ma człowiek wokół siebie...i to wszystkiego dotyczy...

Już wiosna






"Już wiosna, słońce na gębie , Przez miasto idę futerał w ręce, szybki krok Obcasy długie, krótkie sukienki. Parami chodzą panienki, przyciągają panów wzrok. Chłopcy się w parku pobili, pijacy się wszyscy popili, pod krzakami tyłem do nas śpią. Kochankowie na ławkach się całują, ludzie się tym nie interesują, babcie nie mają gdzie siąść. W parku się spotkały matki, nagadują na sąsiadki, w kawiarniach się zrobił tłok. Dzieci grzebią w brudnym piasku, gonią, robią dużo wrzasku. I znów minął jeden rok... W całym mieście kopią dziury, na niebie ciche chmury ukradły cały spokój nam Człowiek mały w tym całym huku wybija takt na bruku piosenki o tym, który przez miasto idzie i jest sam." Andrzej Bachleda ( ten słynny narciarz ;) )

Jakie jeszcze doświadczenia ?

Ile ofiar ponieść trzeba?

Ile czasu ma przecieknąć by zrozumieć, że głód serca żywi się obrokiem prawdy, a nie złotem co uśmierca.

Ile jeszcze krwi upłynie, ile zjemy beczek soli żeby pojąć skąd łaknienie, żeby wiedzieć co nas boli...

01 kwietnia, 2009

Wojciech Kuternoga






Wojciech Kuternoga, Pan Komperda. Mieszka w Dunajcu na rynku, a przed swoim domem handluje wszystkim czego dusza zapragnie. Wojskowe buty używane, nowe...proszę, Policyjne kalosze...proszę, Kurtka wojskowa...proszę bardzo, Noże...proszę, Petardy, Ziemniaki, Czapki, Rękawiczki, Siekiera, Młotek. Chcesz coś kupić ? Przyjedź do Wojtka Kuternogi. Na deser ma zawsze jakieś historie albo łamigłówki. „ Policja to pachołki, król miał pachołków ? Mioł, więc i ja mam. Chodzą mi tu pod nosem.” „A to Pani zno ? : Krakremija tulis manore a’ja nostre ? „ ( i tu pociera efektownie nos) . Nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich historii, może kiedyś Pana Wojciecha nagram jak pozwoli. p.s. Piękna wiosna ...piękne słońce...oj jak się cieszę

20 marca, 2009

"Świat zobaczyć w Ziarenku Piasku
Niebo w Dzikiej Roślinie
Nieskończoność uchwycić w ręku
A Wieczność w godzinie"



William Blake

13 marca, 2009

Taaak...Stefa w tatrach nadal siedzi...tu wiosny drodzy państwo nie widać, jedynie słońce jest już troche wiosenne, a tak...sniegi...i to jakie...uwielbiam taką pogode. Teraz mam nad sobą okno w dachu i widzę ciemne chmury...bo przecież noc ale jest fragmet bardzo jasnych chmur...jakby taki "kawałek dnia", w życiu takiego zjawiska ja nie widziala, cholerstwo jakies przejmujące jest, cos sie pani naturze poplątało...no cud, gdybyscie Wy to zobaczyć.